Mieszkania socjalne w Białymstoku

Obecnie w Białymstoku jest ok. 700 mieszkań socjalnych, ale do miasta każdego roku wpływa tyle samo wniosków o przyznanie lokalu socjalnego. Lista oczekujących jest więc długa, nawet mimo tego, że mieszkania przyznawane są na czas określony.

W 2013 roku w Białymstoku zbudowano kolejnych 60 mieszkań socjalnych, co kosztowało miasto 1,5 mln zł. Część kosztów zrefundował jednak Bank Gospodarstwa Krajowego, który wspiera takie projekty w całej Polsce. Mimo tego mieszkań socjalnych w Białymstoku wciąż jest za mało, ale gmina prowadzi świadomą politykę „długiej kolejki”, bo prowadzone w wielu miastach badania dowiodły, że wpływa to mobilizująco na część osób, które podejmują dzięki temu bardziej aktywne działania na rzecz pozyskania lokali mieszkalnych w inny sposób.

Obecnie buduje się przede wszystkim lokale z osobnymi wejściami, co jest – wbrew pozorom – tańsze niż części wspólne, w tym klatki schodowe. Przede wszystkim ze względu na koszty przyszłych remontów, które zawsze są dużo szybciej potrzebne w częściach wspólnych, będących najbardziej narażonych na dewastację. Nie trzeba też ponosić kosztów ich sprzątania.

Metraż mieszkań socjalnych sięga 55 m kw. Zazwyczaj wyposażone są tylko w podstawowy sprzęt sanitarny oraz zasilane elektrycznie kuchenki. Mieszkania socjalne mają osobne liczniki mediów – zarówno wody, jak i energii elektrycznej, która służy też do ogrzewania mieszkań. Coraz częściej stosuje się też liczniki przedpłacone, co pozwala uniknąć ewentualnych długów najemcom. Sam czynsz w lokalach socjalnych to 1,38 zł za m kw. powierzchni mieszkania. To tzw. stawka bazowa, która może być zwiększana w przypadku mieszkań o wyższym standardzie.

W Białymstoku jest dziś 700 mieszkań socjalnych, ale nie zaspokaja to wszystkich potrzeb miasta i jego mieszkańców. Każdego roku do Zarządu Mienia Komunalnego wpływa bowiem ponad 700 kolejnych wniosków o przyznanie takiego lokalu. Kto je składa? Największą grupą są ofiary eksmisji, którym według prawa miasto musi zapewnić mieszkanie.

Podobny kłopot istnieje jednak w zdecydowanej większości polskich miast i gmin. Według raportu Najwyższej Izby Kontroli żadna ze skontrolowanych gmin nie buduje wymaganej liczby lokali socjalnych. Średnio brakuje ich dla aż 80 proc. potrzebujących oraz osób, którym według prawa mieszkanie socjalne się bezsprzecznie należy. Najgorzej jest w dużych miastach, gdzie brakuje największej liczby mieszkań socjalnych. To tam szybko rośnie bowiem liczba wykonywanych eksmisji i orzekanych wyroków eksmisyjnych. W takim wypadku gminy muszą wypłacać odszkodowania, ale często bardziej się to im opłaca, niż budowa nowych mieszkań – nawet o niskim standardzie.

photo credit: IMG_4352 via photopin (license)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *